niedziela, 19 kwietnia 2009

Lawenda






Kupilam juz lawendę na balkon i ja wczoraj wystawilam i teraz sie obawiam czy to nie zbyt wczesnie, poniewaz noc byla chlodna, poranek tez.Pojade i sprawdze dzisiaj jak sie ma moja ladenda:)

Pozdrowienia niedzielne:)
Sylwia

11 komentarzy:

13ka pisze...

Moja stała całą zimę na balkonie. Gdy zagroziłam koszem uschnięta bidulka zaczęła wypuszczać zielone gałązki. Ogołociłam ją ze starych długich patyków i teraz wygląda tak że naprawdę dumna jestem z niej ... nie ma jak siła sugestii ;DDD pozdrawiam

Pasjonatka pisze...

Jej, a skąd Ty masz kwitnącą lawendę? Moja dopiero ledwo co nowe liście wypuszcza :( Nie martw się, lawenda jest dość odporna, mrozów chyba w nocy nie było. Wygląda imponująco. I ta balia ocynkowana jaka ładna, surowiutka taka :) Pozdrawiam, P.

sylwia pisze...

Jaka ulga,ze nic jej niej nie bedzie:)
Mialam tez w tamtym roku i mi uschnela.

Lawende kupilam w Obi.

katje pisze...

Powinna wytrzymać; moja przez zimę zmarniała. Fajna aranżacja balkonowa.
Pozdrawiam
Kasia

Mia pisze...

Też już zasadziłam lawendę do skrzynki na oknie i narazie trzyma się. Moja też jest z Obi, więc chyba mamy tę samą odmianę :) Już nie mogę się doczekać aż zakwitnie.

sylwia pisze...

Lawenda ma sie dobrze, ale wstawilam ja do srodka, poniewaz nie bedzie mnie tam kilka dni.

aagaa pisze...

Fajnie u Ciebie na balkonie.
Super ,że lawenda ma sie dobrze.Szkoda by jej było..Pozdrawiam

memulka pisze...

Mi zeszłoroczna zmarniała przez zimę, nie okryłam jej więc najwidoczniej zmarzła, ale właśnie dziś kupiłam kilka sadzonek i już siedzą w ogrodzie -oby też nie zmarniały :-))

a Twoja balkonowa aranżacja faktycznie cieszy oko :-)

pozdrawiam

sylwia pisze...

Ja swoja wlasnie schowalam, bo podaja przymrozki w nocy.Lepiej nie ryzykowac.

joanna pisze...

Z roślin 'balkonowych' bardzo polecam MIĘTĘ :)) W ogóle zioła, zioła, zioła - ja w tym roku już nie sadze w doniczki, tylko od razu całe skrzynki ;))

Fru. Fryd pisze...

It`S look so lovely on your balkon and the plants are very pretty.

Love from Norway